Monika Grzelak
Wszystkie odcinki
Odcinek #2

#2 Myśli wspierające i sabotujące- czyli wszystko zaczyna się w głowie.

W dzisiejszym odcinku opowiadam o tym jak nasze myśli wpływają nastrój, zachowanie, reakcje fizyczne oraz otoczenie. Pracując nad automatycznymi myślami możemy realnie wpłynąć na wszystkie pozostałe dziedziny. Spokojnie, w tym odcinku nie znajdziesz rad w stylu: “myśl pozytywnie”. Dam Ci za to gotowe narzędzia do pracy nad własnym sposobem myślenia, co da Ci świetne efekty w rozumieniu, a co za tym idzie rozwiązywaniu własnych problemów. Zachęcam Cię serdecznie do wysłuchania odcinka! 🙂

Pokaż transkrypcję odcinka

Cześć, z tej strony Grzelak Monika i witam Cię w drugim odcinku mojego podcastu. Dziś pokażę Ci jak rozpoznać swoje problemy, przez które mimo tego, że Ty chcesz coś zmienić, czy podjąć jakiś nowych działań, po prostu Tobie to nie wychodzi. Dowiesz się również, co wpływa na nasze działania oraz jak ogromną rolę tutaj pełni nasza głowa. Poznasz też konkretne narzędzia do pracy nad swoim sposobem myślenia.

Z góry mówię, nie musisz się przejmować, nie powiem Ci, że pozytywne myślenie to jest remedium na całe zło, bo tak oczywiście nie jest. Jeżeli podoba Ci się ta tematyka, zachęcam Cię do wysłuchania mojego odcinka. No to zaczynajmy! Zacznijmy od tego, że każdy problem można rozbić na pięć czynników.

Każdy z tych czynników na siebie wpływa i wzajemnie oddziałuje na pozostałe. Te pięć czynników to otoczenie, myśli, zachowania, nastrój oraz reakcje fizjologiczne. Prawdą jest, że każda niewielka zmiana w jednej z tych dziedzin będzie prowadziła do zmiany w pozostałych, ale to pokażę Wam za chwilę na przykładzie. Z góry mówię, że jeżeli będzie Ci się podobało to, o czym dzisiaj mówię, to zachęcam Ciebie do zapoznania się z książką Umysł ponad nastrojem.

Jest to książka, z której korzystają terapeuci z terapii poznawczo-behawioralnej. Jest to książka, w której nie tylko jest teoria, bo tak naprawdę jest jej bardzo mało, ale to, za co ja ją cenię, to to, że jest w niej cała masa praktycznych ćwiczeń, które pozwalają nam poznać siebie nieco bliżej oraz interpretować różne fakty. Także serdecznie w razie W zachęcam. Zatem przechodzimy do praktyki.

Jak zrozumieć na przykładzie dany problem? Rozpisujemy sobie pięć czynników. Otoczenie, czyli inaczej zmiany i sytuacje życiowe. Wyobraźmy sobie osobę, która przytyła 10 kg, ma obecnie kryzys w związku, bardzo dużo kłóci się ze swoim partnerem czy też partnerką, ciągle dąży do perfekcji.

Dlatego, że w dzieciństwie, gdy przyniosła szóstkę do domu, to było wszystko super. Gdy przyniosła piątkę, to było nie dość dobrze, bo mogłaś się postarać bardziej. Mogłaś dostać szóstkę, a jak dostała czwórkę, to już w ogóle tragedia, przemyśl swoje zachowanie i krytyka oraz ma niskie poczucie własnej wartości. Jakie zatem będą reakcje fizyczne takiej osoby?

Na pewno taka osoba może zaobserwować u siebie ciągły spadek energii, problemy ze snem, jakieś wahania nastrojów, niekontrolowane napady apetytu czy na przykład ataki paniki. Jaki nastrój będzie miała taka osoba? No zdecydowanie będzie chodziła smutna, rozdrażniona, zalękniona czy na przykład nerwowa. Jak się będzie zachowywać?

Prawdopodobnie będzie unikać spotkań towarzyskich oraz własnego odbicia w lustrze. No bo nie akceptuje siebie, unika spotkań, bo boi się, że inni mogą ją oceniać, na nią patrzeć czy może narażać się na sytuacje, w których mogłaby przytyć jeszcze bardziej. Najprawdopodobniej będzie stosowała różnego rodzaju restrykcyjne diety, jakieś zakazy, detoksy, szybkie diety, dlatego że tak bardzo jest zdesperowana swoim wyglądem, że chciałaby jak najszybciej osiągnąć efekt redukcji masy ciała. Bo myśli, że to pomoże jej zaakceptować siebie i będzie remedium na całe zło.

Dodatkowo taka osoba może zachowywać się tak troszeczkę 100% albo nic, czyli popadać ze skrajności w skrajność. Czyli albo się trzymam diety na 100%, albo jak już coś mi nie wyszło, bo nie miałam czasu przygotować posiłku, no to już lecę po grubemu, to już lecę na grubego. Tutaj McDonald's, tutaj jakieś chipsiki, tutaj jakieś lody, no bo dzień już stracony. Jak będzie myślała taka osoba?

Jestem do niczego, nigdy nie schudnę, jemu na pewno bardziej podobają się inne, nienawidzę siebie, ja muszę bardziej, ja muszę więcej. Czy widzisz zależności pomiędzy tymi czynnikami? W pierwszym odcinku mojego podcastu zachęcałam Ciebie do prowadzenia tzw. dzienniczka obserwacji, w którym piszemy, kiedy dzieją się dane niechciane zachowania, co my wtedy czujemy, co myślimy, co robimy oraz jakie wyciągamy z tego wnioski.

I teraz na podstawie tego chciałabym pokazać Ci, że jeżeli Ty wiesz, jakie są Twoje własne myśli, Ty je obserwujesz, to jesteś w stanie wprowadzić realne zmiany do każdego innego obszaru swojego życia. Zacznijmy od korelacji pomiędzy myślą a naszym nastrojem. Wyobraź sobie osobę, która chce schudnąć i po miesiącu stosowania diety i ćwiczeń wchodzi na wagę, a ona nie drgnęła w ogóle. I teraz, jakie uczucie wywoła dana myśl?

Jeżeli ja sobie pomyślę, znowu, serio, to wszystko na nic, no to najprawdopodobniej będę czuła irytację czy też frustrację. Jeżeli pomyślę, pewnie znowu dałam ciała, jestem do niczego, najprawdopodobniej poczuję smutek. A jeżeli pomyślę sobie, no dobra, czas zmienić metodę, bo to na mnie najwidoczniej nie działa, będę czuła taką akceptację i chęć do dalszego działania. Na tym przykładzie widzimy, że myśli bardzo mocno wpływamy na to, co czujemy.

Jaka jest korelacja pomiędzy myślą a zachowaniem? Codziennie do głowy przychodzi nam cała masa automatycznych myśli, które wpływają na to, jak my się zachowujemy. No i znowu na tym samym przykładzie, jeżeli my wejdziemy na wagę i pomyślimy sobie, Boże, ja nigdy nie schudnę, to wszystko jest do niczego, no to najprawdopodobniej, jeżeli chodzi o zachowanie, to ja zaprzestanę tej diety i tak jak teraz sobie czegoś tam zabraniałam, to teraz ze skrajności w skrajność będę się tym objadała. Jeżeli ja sobie pomyślę, no dobra, no z czego to wynika?

Może się nie wypróżniam od kilku dni, może jestem przed okresem, a może w weekend zaszalałam. Muszę bardziej się obserwować, muszę zobaczyć z czego to wynika. Spróbuję jeszcze miesiąc, możliwe, że za miesiąc zmienię metodę. No to jak się zachowam?

Szukam przyczyny, no i ustalam nowy plan działania, bo ten jest nieskuteczny. Pomiędzy myślą a zachowaniem jest jeszcze bardzo ważny aspekt, a mianowicie wiara. Chociaż jest takie powiedzenie wiara czyni cuda, no i nie powiem Wam, że czyni cuda, bo jak uwierzycie w coś, to nie zawsze jest tak, że tak będzie, ale to też bardzo fajnie pokazuje chociażby badanie na placebo, czyli jeżeli badamy czy jakiś suplement działa, powiemy komuś jakie będą korzyści i jakaś grupa dostanie placebo, a jakaś grupa dostanie prawdziwą piegółkę, no to często jest tak, że grupa placebo również osiąga różne wyniki, dlatego, że bardzo mocno uwierzyła, ale tak samo na przykładzie naszego tutaj odchudzania. Jeżeli my mamy takie myśli, boże mi się nie uda, tu nie ma sensu, po co mam trzymać dietę, skoro i tak za miesiąc jadę na urlop na dwa tygodnie i to wszystko na nic, w ogóle stracone, bez sensu, no to jakie zachowanie?

Po prostu brak podjęcia działania. Z kolei jak myśli wpływają na reakcję organizmu? Wyobraźmy sobie, że za chwilę mamy wejść na wagę i sprawdzić ile ważymy po miesiącu stosowania dietę. My już przed wejściem na tą wagę myślimy sobie, boże, a co jeśli ja nie schudłam, a co jeśli, boże, a jeżeli ja przytyłam, a jeżeli ja cały miesiąc straciłam?

No to jaka będzie reakcja? Być może ból brzucha ze stresu, być może jakaś biegunka, drżące ręce, czy na przykład przyspieszone bicie serca. Teraz bardzo skomplikowany aspekt, bo składający się z wielu czynników, ale jak otoczenie wpływa na nasze myśli? Często na to, co my o sobie myślimy, czy w ogóle o życiu, wpływa kultura, rodzina, społeczeństwo, płeć, religia czy media.

No i tak też bardzo często jest, że na przykład patrząc na społeczność, jeżeli nasze najbliższe przyjaciółki imprezują, nie dbają o dietę, a na przykład partner twierdzi, że w ogóle stosowanie zdrowego odżywiania jest to marnowanie życia, bo przecież życie jest takie piękne, a tyle smaków do odkrycia i w ogóle po co się tak ograniczać? No to na pewno ciężej nam będzie wprowadzić zmianę. Ale w tym otoczeniu mamy też inne aspekty, takie jak chociażby zwyczaje. Bo często jest tak, że jeżeli na przykład w domu na święta robiło się 12 potraw, to była tradycja i tak trzeba, bo taka jest powinność, no to my też prawdopodobnie zakładając swoją rodzinę, będziemy działać w taki sam sposób.

No chyba, że my sobie zinterpretujemy, czy to jest zgodne gdzieś tam z naszymi przekonaniami, ale o tym będzie za chwilę. Odnośnie przekonań, jeżeli na przykład rodzice wpajają nam do głowy, że milionerzy to są sami oszuści i osoby, które dużo zarabiają, to one oszukują. One, nie wiem, nie odprowadzają podatku czy czegoś w tym stylu. No to może być tak, że my na tej podstawie sami nie będziemy cenić swoich usług i nigdy nie będziemy zarabiać tak naprawdę dużych pieniędzy.

Będziemy się przepracowywać, bo będziemy myśleć, że nasze usługi, no nie możemy za nie tyle brać, bo to jest oszukiwanie ludzi i my nie powinniśmy w ogóle się tak bardzo cenić. Także to wszystko ma bardzo duże znaczenie. No i teraz Monia, no co? No mówisz nam, że te myśli tak bardzo mocno wpływają, no to co?

Czy ja mam zacząć myśleć pozytywnie? Nie. Znaczy i tak i nie, to zależy. Ale samo pozytywne myślenie nie rozwiąże wszystkich problemów życiowych.

Bo jeżeli na przykład na moim przykładzie ja mam problemy z atakami paniki, to samo myślenie, na pewno nie powtórzy się twój atak, jesteś super, wszystko super, życie jest piękne, no nie pomoże mi. Zdecydowanie lepiej będzie tak naprawdę rozpoznać w jakich sytuacjach dochodzi do tego, że coś takiego się dzieje, zinterpretować z czego to wynika i jak temu zapobiec. Przygotować się, że w razie W, gdyby coś takiego się wydarzyło, to w jaki sposób mogę sobie z tym poradzić, żeby było mi lepiej, bądź żeby to się nie powtórzyło, a nie tylko i wyłącznie myśleć pozytywnie. Oczywiście, jeżeli będę myślała negatywnie i cały czas się nastawiała na to, Jezu, a czy jak ja tam pójdę, to czy ja nie dostanę ataku paniki, a może ja nie powinnam tam iść, bo to znowu się zacznie, no to to nie rozwiąże mojego problemu, także to też nie będzie dobrą sytuacją.

Nie chodzi tutaj o popadanie ze skrajności w skrajność, ale chcę Ci pokazać, że nie tylko chodzi tutaj o pozytywne myślenie. No a o co? O to, że polecam Tobie rozpisywać sobie dane problemy na te czynniki pierwsze i zrozumieć, poznać siebie, w jaki sposób Ty możesz to poprawić. I teraz praktyczne wskazówki ode mnie będą cztery.

Pierwsza z nich to jest myśl o faktach. I tutaj bardzo pomocny jest tak zwany test kamery. A mianowicie, jeżeli wchodzisz na wagę i masz tam plus jeden kilogram i myślisz sobie, Boże, jaka ja jestem beznadziejna, to pomyśl sobie, że obok stoi kamera i Ty patrzysz sobie na to zdarzenie z boku. Faktem jest, że masz dodatkowy kilogram.

Tam nie ma nigdzie faktu w stylu jestem beznadziejna, to jest tylko i wyłącznie Twoja myśl. Teraz druga z rzeczy, która może Tobie pomóc w tej sytuacji, to jest tak zwane dystansowanie się od swoich myśli. Czyli jeżeli masz myśl, jestem beznadziejna, to pomyśl sobie w głowie, teraz mam myśl, że jestem beznadziejna. Ale i powiedz sobie, dlaczego Ty tak naprawdę nie jesteś beznadziejną osobą.

Bo na przykład ogarniasz rodzinę, dzieci, masz pracę, świetnie sobie radzisz w różnych innych sytuacjach życiowych, a to, że sobie coś jednego nie wychodzi, to nie oznacza od razu, że Ty jako osoba jesteś beznadziejna. Kolejna z rzeczy to jest zapytanie się siebie samego czy też samej, czy jest jakiś inny sposób na interpretację tego danego zdarzenia czy faktu. Czyli wczoraj miałam bardzo fajny przykład, który mogę Wam tutaj przedstawić. Byłam u koleżanki, która ma bardzo duży problem z administracją, wysyła tam maile, odpowiedzi są, ale generalnie zbyt dużej pomocy z ich strony nie ma.

I teraz, wysłała przedwczoraj maila o godzinie 12 z zapytaniem do tej pani tam z administracji, która następnego dnia o godzinie 10 jeszcze na tego maila nie odpisała. No i ta moja koleżanka sobie pomyślała, że jeju, że oni mają ją w dupie, że oni nigdy nie odpiszą, że ona już sobie z tym nie poradzi, że w ogóle ta pani, to ona jej nie lubi i dlatego ona jej nie odpisuje. I w ogóle ta administracja i tam w ogóle leciały bardzo niefajne, negatywne myśli. A teraz spójrzmy na to z boku.

Czy jest chociaż cień szansy, że ta pani nie odpisała, bo na przykład zachorowało jej dziecko i musiała pilnie pojechać do szpitala, już nie wróciła do pracy tego dnia? Albo czy jest realna taka możliwość, że na przykład tego dnia już poszła na zebranie, to zebranie się przedłużyło, miała nadgodziny i nie zdążyła jeszcze następnego dnia przyjść do pracy z powrotem, żeby móc usiąść i odpisać na tego maila? Podejrzewam, że tak. I gdy my sobie czasami tak pomyślimy, jak ktoś inny może zinterpretować daną sytuację, będzie nam łatwiej zrozumieć, że to nie jest jedyna prawda objawiona, to co my o sobie czy o innych rzeczach pomyślimy.

Kolejne z rzeczy już ostatnie, czyli czwarte, to są tak zwane przekonania. Ja bardzo serdecznie zachęcam Was do tego, żeby je weryfikować i zastanawiać się skąd one się w ogóle biorą i czy one są nasze. Dlatego, że takim bardzo popularnym przekonaniem jest, że osoby, które przytyły są leniwe, bo w ogóle osoby grube, otyłe to są osoby leniwe. No i teraz zadaj sobie pytanie, czy znasz osobę otyłą, czy osobę, która bardzo dużo przytyła w ostatnim czasie, ale ona tak naprawdę nie jest leniwa, bo ona jest bardzo aktywna zawodowo, ma bardzo dużo stresu w swoim życiu, ona próbuje schudnąć, stosuje różnego rodzaju diety, chodzi na ćwiczenia, ale mimo wszystko przez coś jej nie wychodzi.

Bardzo fajnym przykładem jest tutaj Magdalena Hajkiewicz, która jest takim moim autorytetem, jeżeli chodzi o świat dietetyki. To jest psychodietetyk i Magda w ostatnim okresie czasu przytyła tam w okolicach 10 kg. Dodała swoje zdjęcie w stroju kąpielowym, jak właśnie waży więcej i napisała, że właśnie dzięki psychoterapii, dzięki temu, że ogarnęła problemy z nerwicą lękową, z atakami paniki, ona na ten moment akceptuje siebie, lubi siebie najbardziej w takiej wersji i naprawdę czuje się dobrze na co dzień. Na co dostała taki komentarz, chyba od kobiety, ale nie jestem pewna, że tak naprawdę ona jest leniwa.

I wiecie, generalnie my jako dietetycy czy trenerzy nie mamy ładnej roboty, bo my pracujemy ciałem, więc ludzie bardzo lubią nas, że tak powiem, oceniać w tej sferze i patrzeć na to, bo jakby takim autorytetem tutaj jesteśmy, no ale Magda bardzo fajnie opisała to potem na stories w odpowiedzi na ten komentarz. Czy ona jest leniwa, skoro w ostatnim okresie czasu, po pierwsze, zrobiła chyba 3 czy 4 kursy w przeciągu roku online, a ja też jeden swój stworzyłam i zdaję sobie sprawę, ile to jest pracy, zaangażowania i tego wszystkiego i to jest po prostu istna makabra. Kolejna rzecz, która się wydarzyła w jej życiu, to wypadek bardzo bliskiej osoby, który bardzo mocno wpłynął na jej poziom stresu na co dzień, na to, że tam była walka o życie, także nie ma się co dziwić, że to też bardzo mocno na nią wpłynęło. Dodatkowo stała się wykładowcą na uczelni, naprawdę masa, masa rzeczy, która pokazywała, że ona nie jest leniwa, tylko ona po prostu w pewnym momencie miała zupełnie inne priorytety niż Sylwetka i podejmowała nieco inne działanie.

To nie oznacza, że była leniwa, dlatego starajmy się weryfikować czasami, skąd się biorą nasze przekonania i czy one faktycznie są słuszne. No dobrze, no to teraz podsumujmy sobie jeszcze jedną bardzo ważną rzecz, którą na końcu muszę dodać, a mianowicie, jeżeli Ty wiesz, że chcesz dojść do jakiegoś celu, chcesz coś wypracować, to pierwsza moja uwaga, pierwsza moja rada, nie skupiaj się na celu samym w sobie, a pomyśl o tym, jaka droga do niego prowadzi i to na niej skup się w 100%. A mianowicie, jeżeli Ty chcesz schudnąć 10kg i codziennie wchodzisz na wagę i myślisz sobie, Boże, kiedy te 10kg schudnę, a jak ja już schudnę te 10kg, to ja będę szczęśliwa, ja będę akceptować siebie, ja będę super, w ogóle w mojej pracy ludzie mnie bardziej polubią, w ogóle no wszystko to rozwiąże, to uwierzcie mi, że to nic nie rozwiąże, bo to tylko nas coraz bardziej frustruje na co dzień i wpływa na nasze zasoby, nie jest niczym dobrym. Jeżeli Ty się skupisz na drodze, czyli zadasz sobie pytanie, co mogę zrobić dziś, aby jutro być bliżej celu, to skupisz się na realnych czynach, które w dłuższej perspektywie czasu pomogą Ci dojść do tego celu.

Czyli np. dziś mogę wybrać schody zamiast windy, dziś będąc w restauracji mogę zamówić np. grillowaną pierś z kurczaka z sałatką i np. ziemniakami, czy kaszą ryżem, zamiast np.

burgera z frytkami, serem i jakimś tam sosem, czyli chodzi o takie świadome wybory. Dodatkowo to, co jest bardzo ważne w tej całej drodze do celu, to jest tzw. tożsamość. Osobiście znam kilka osób, które w swoim życiu miały taki cel, jak np.

chcę przebiec maraton, czy chcę przeczytać 40 książek w rok. Jak to się kończyło? Ktoś był bardzo zawzięty i oczywiście przebiegł ten maraton, ale jak przebiegł maraton, to rzucił buty w kąt i już nigdy nie biegał, albo bardzo długo miał przerwę i bardzo dużą niechęć, bo widział ile tego kosztowało. Jeżeli celem by było zostanie biegaczem i polubienie się z tą aktywnością, to podejrzewam, że sam maraton byłby tutaj powodem do dumy, a my byśmy nadal lubili to robić i robili to z przyjemnością, a nie tylko przez chwilę.

Tak samo, jeżeli my skupiamy się na tym, że chcemy schudnąć 10 kg i się na tym frustrujemy, to nic nam to nie daje, bo nawet jak osiągniemy te 10 kg, to potem będzie nam bardzo łatwo wrócić do starych nawyków. Ale w sytuacji, w której my sobie pomyślimy, że chcemy tak naprawdę nie ograniczać się, a zdroworozsądkowo po prostu żyć zdrowiej, wybierać bardziej świadomie, żywieniowo, czy po prostu jeść mniej przetworzonych rzeczy, więcej się ruszać, to na co dzień nie będziemy mieli problemu z tym, żeby ten cel nie tylko osiągnąć, ale też utrzymać. Dobrze, zatem podsumowując, w dzisiejszym odcinku podcastu dowiedziałaś bądź dowiedziałeś się, w jaki sposób tak naprawdę myśli, czy to co dzieje się w naszej głowie wpływa na szereg reakcji, które potem się dzieją, czyli na nasze zachowania, reakcje fizyczne, nastrój, czy też otoczenie. Poznałaś, poznałeś konkretne sposoby na to, w jaki sposób nad tym pracować.

Mam nadzieję, że ten odcinek okazał się dla Ciebie przydatny. I teraz mam dla Ciebie dwa ogłoszenia. in. pl.

pl. Także to było pierwsze ogłoszenie. A drugie, bardzo serdecznie chcę Ci podziękować za wysłuchanie tego odcinka i chcę też, żebyś Ty wiedział, czy też wiedziała, że niesamowicie pomagasz mi w momencie, w którym subskrybujesz mój kanał, udostępniasz moje odcinki, lajkujesz, czy też jesteś zaangażowanym obserwatorem. Także bardzo serdecznie Ciebie do tego zachęcam.

Jeżeli Ty chcesz wspomóc moją działalność, bo mówisz, ej, no ona w sumie gada z sensem, to będę mega wdzięczna, jeżeli dasz mi opinię, zasubskrybujesz, udostępnisz itd. Dodatkowo, mam nadzieję, że to widać, ale jestem człowiekiem, jeżeli czegoś potrzebujesz, chcesz o czymś popisać, pogadać, masz jakieś pytania, śmiało pisz. Dostęp do moich social mediów itd. jest bardzo szeroki, także wybierz gdzie Tobie wygodniej i odzywaj się śmiało.

Nie mówię, że z prędkością światła, ale z pewnością odpiszę. Zatem życzę Tobie miłego dnia, czy też wieczoru, dobrej nocy, w zależności o której godzinie tego słuchasz i do usłyszenia w kolejnych odcinkach.