Złość, jedzenie i niepowodzenie
Odcinek o złości i podejściu 100%, albo nic w aspekcie jedzenia.Słuchając tego odcinka, dowiesz się przede wszystkim co sygnalizuje złość oraz jak przekuć dane doświadczenie w lekcję, tak aby zapobiec niepowodzeniom w przyszłości.Kto wie, być może polubisz się ze swoją złością, zamiast próbować jej nie czuć? 🙂Przyjemnego słuchania!
Pokaż transkrypcję odcinka
No cześć! Dzisiejszy odcinek jest wyjątkowy z dwóch powodów. Po pierwsze, nagrywam go na wakacjach bez swojego sprzętu, więc można się spodziewać nieco gorszej jakości, ale mam nadzieję, że mi to wybaczysz. Po drugie, celem tego odcinka jest podkreślenie jednej jakże kluczowej rzeczy w temacie niepowodzeń związanych z jedzeniem, a nad którą często się nie zastanawiamy i potem wjeżdża na białym koniu 100% albo nic i oczywiście frustracja.
No bo niech podniesie rękę ten, kto nigdy nie wkurzył się chociaż raz, że coś nie poszło zgodnie z planem. Próbujesz być na diecie, a tu imprezka rodzinna i wszystko idzie w pierun. Masz postanowienie, że od teraz bierzesz się za siebie, a tu żyćko. Zaczyna brakować czasu na mealprepowanie, trenowanie czy inne fit rutyny.
Wpadają jakieś gotowce, a może pocieszacze, no bo czekolada nie pyta, czekoladę rozumie, czy jakieś inne rzeczy po prostu spoza planu. Często wtedy pojawia się złość i podejście właśnie 100% albo nic, zero jedynkowe. No i cóż, kolejne niepowodzenie. To z kolei prowadzi do obniżenia poczucia sprawczości i do spadku samooceny.
Jak się z tego wyrwać? O tym powiem w dzisiejszym odcinku. Złość to tak naprawdę super emocja. Mam nadzieję, że po tym odcinku też ją polubisz tak samo jak ja.
W ogóle mam wrażenie, że w Polsce jest ona takim trochę tematem tabu. Są te różne powiedzenia, zresztą ja sama się na nich wychowywałam, że złość piękności szkodzi, albo dziewczynkom nie wypada się złościć. Jak będziesz się tak złościć, to będziesz miała zmarszczki. Myślę, że ten cały problem w Polsce ze złością wynika przede wszystkim z tego, że wiele osób daje znak równości pomiędzy złością, a też agresją i przemocą.
Niesłusznie. Już tłumaczę o co chodzi. Ale zanim to zrobię, to jeszcze chciałabym polecić jedną książkę, która była dla mnie inspiracją do nagrania tego odcinka. Jest to książka Anicy Klińskiej Przewodnik po emocjach.
No ale dobra. Do merytium. Agresja to działanie w celu bezpośredniego wyrządzenia krzywdy innej osobie, która chce tego uniknąć. Czyli agresja wymaga działania.
Samo myślenie o wyrządzeniu krzywdy nie jest agresją. Mimo, że agresja i złość są dosyć mocno ze sobą skorelowane, to jednak złość nie zawsze prowadzi do zachowań agresywnych, a sama agresja nie zawsze jest poprzedzona odczuwaniem złości. Zachowanie agresywne musi mieć na celu wyrządzenie krzywdy. Oznacza to, że jeżeli my kogoś skrzywdzimy przypadkowo, to to nie jest zachowanie agresywne.
Z kolei agresja od przemocy różni rozłożenie sił. W agresji są one nieco bardziej zrównoważone. Jest to taka sytuacja, w której na przykład ktoś słabszy uderzy kogoś silniejszego, i on nie ma zamiaru wyrządzić krzywdę tej drugiej osobie, ale chce okazać swoją złość. Z kolei w przemocy sprawca ma nie tylko przewagę fizyczną, ale może mieć także przewagę pod kątem na przykład pozycji społecznej albo też finansowej, bo jest kilka rodzajów agresji i przemocy.
Może to być przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, ale też ekonomiczna i po istym rodzajem agresji czy też przemocy może być też zaniedbany. Dlatego też często mówi się, że na przykład trauma może wynikać niekoniecznie z tego, co się wydarzyło, ale właśnie z tego, co powinno się wydarzyć, a się nie przydarzyło. Czyli na przykład to, że dziecko nie ma w dzieciństwie zaspokojonej podstawowej potrzeby poczucia bezpieczeństwa. No ale dobra, wróćmy do tej złości, bo ona ma naprawdę ważne funkcje i jest nam ewolucyjnie potrzebna.
Przede wszystkim złość może informować nas o przekroczonych granicach, a także o jakichś niezaspokojonych potrzebach. Jest odpowiedzią na niemożność osiągnięcia zamierzonych celów. Dlatego też jak sobie coś postanawiamy i nam to nie wychodzi, to czujemy złość. Złość ma to do siebie, że ona bardzo lubi się kumulować i w momencie braku zasobów psychoenergetycznych częściej reagujemy złością na jakieś tam błahostki.
I tak wiem, co odcinek gadam o tych zasobach psychoenergetycznych, ale mam nadzieję, że dzięki temu zauważysz jakie one są ważne. Przykładem może być niewyspanie, czy głód. Jak ja jestem głodna, to lepiej do mnie nie podchodzić. I myślę, że doskonale wiesz o co mi teraz chodzi.
No ale właśnie, z racji, że złość się kumuluje, no to bardzo ważne jest zauważenie pierwszych jej symptomów i odpowiednia regulacja. U każdego będzie to coś zupełnie innego, zupełnie inaczej zareaguje introwertyk, zupełnie inaczej ekstrawertyk, ale wtedy złość pozwala nam jako to taka informacja czerpać z niej zalety. Czyli właśnie stawiać granice, szukać rozwiązań, regulować napięcie w ciele w momencie, w którym my czytamy jej pierwsze sygnały. No i do brzegu z tym odcinkiem.
O co mi chodzi w tej refleksji? Zastanów się proszę, co robisz, gdy masz jakieś postanowienie. Na przykład być na diecie, czy zabrać się za siebie, tak w cudzysłowie, czy tam może czegoś nie robić, coś przestać, a w jakimś momencie to się wykrzacze. Bardzo często jest tak, że my się wkurzamy, pojawia się podejście 100% albo nic i skoro już zawaliłam, zawaliłem, no to całkowicie odpuszczam i wracam do swoich starych nawyków.
Co potem? Zazwyczaj jest tak, że próbujemy kolejnych diet, bo tamta nie wyszła, no i magicznie jakoś oczekujemy, że kolejna zadziała. I serio? Robimy tak na wielu płaszczyznach.
Powielamy stary schemat, który podkreśla, że nie działał, zamiast skłonić się do refleksji. Ja zachęcam do zadawania sobie pytania, dlaczego? Jest nawet taka fajna książka, zaczynaj od dlaczego, napisał ją Simon Sinek, myślę, że dosyć znana postać, chociaż szczerze, gdybym miała Ci coś polecić, to raczej zachęciłabym Cię do wysłuchania jego wystąpienia na TEDx. Jest ono krótsze i ma więcej tego mięska, jest bardzo inspirujące, a książka troszeczkę się wleczy, przynajmniej ja miałam takie odczucie.
No ale właśnie. Dlaczego poprzednia dieta nie działała? Co mi w niej nie pasowało? Jakie były jej plusy, a jakie minusy?
Czego ja tak naprawdę potrzebuję, aby jeść zdrowiej? Co jest dla mnie osiągalne, na przykład w budowaniu nawyków, a co nie? Bo przecież nie musi być tak, że każdy będzie występował w taki sam sposób. Ty znasz siebie najlepiej i to Ty tak naprawdę jesteś specjalistką czy też specjalistą od swojego ciała.
Tak jest w każdej dziedzinie. Jak coś nie wychodzi zgodnie z planem czy oczekiwaniami i czujesz złość, pomyśl sobie, o czym Cię informuje ta emocja, z czego ona wynika. Czy obecny sposób myślenia tudzież działania jest ok? Może warto to z kimś skonsultować, skoro już x razy nam nie wyszło i nie wkurzać się na siebie jeszcze bardziej, że jest się złym, no bo znowu, tutaj mamy kumulację i ona do niczego dobrego raczej nie prowadzi.
W terapii poznawczo-behawioralnej mówi się o tym, że zanim pojawi się jakaś emocja, to najpierw mamy jakąś konkretną myśl, która do niej prowadzi. Czyli myśl, emocja, zachowanie. Taki ciąg przyczynowo-skutkowy. Dlatego też ja bardzo często zachęcam do prowadzenia takiego dzienniczka, pamiętnika, w którym spisujemy sobie jakieś nasze myśli automatyczne oraz jaka emocja się na ich podstawie pojawiła, a także jak to się objawia w naszym ciele.
Czy np. unoszą nam się barki ku górze, czy zaciskają pięści, a może szczęka. Warto to obserwować po to, żeby potem zauważyć, czy te myśli, które się pojawiły przed, były adekwatne. Dlatego, że bardzo często tak naprawdę są one zniekształcone poznawczo.
O tym też obiecywałam, że nagram inny odcinek, ale można sobie podyskutować. Czy ta myśl jest faktem, czy faktycznie tylko jakąś opinią. Zachęcam również do zastanowienia się w takim momencie, na co mamy wpływ, a na co nie mamy wpływu. Oraz, czy to określone działanie, które przychodzi nam na myśl, jest dla nas korzystne w perspektywie długoterminowej, czy tylko krótkoterminowej.
Bo na przykład na chwilę uwolnimy tą naszą złość, na kimś odreagujemy, ale długoterminowo będzie to negatywnie wpływało na naszą relację. Dodatkowo zachęcam do zaobserwowania, jakie bodźce wywołują w nas złość. Oraz ewentualnie zastanowienia się, jak w przyszłości można ich unikać, albo jak można w tym wczesnym etapie rozładować sobie tą emocję w inny sposób, niż tak jak to było dotychczas. No i tyle.
Jestem ciekawa Twoich przemyśleń. Jeśli chcesz się podzielić, to jak zawsze zachęcam Cię do pisania do mnie na prywie, albo komentowania tutaj odcinków. Jeśli chcesz mi pomóc docierać do większej ilości osób, bo uważasz, że moje treści są wartościowe, to całym sercem zachęcam Cię przede wszystkim do dodania opinii o moim podcaście. Można to zrobić zarówno na Apple Podcast, jak i Spotify.
To z kolei pozytywnie wpływa na algorytm i pokazuje, że moje treści warto wybić gdzieś tam wyżej i pokazać większej ilości osób. Z góry ślicznie Ci dziękuję. Życzę miłego popołudnia, poranka, wieczoru, w zależności o której porze mnie słuchasz. No i do usłyszenia wkrótce.